Rząd chce powrócić do zakazu pracy dla emerytów. To efekt zakończonego przeglądu emerytalnego. Zgodnie z propozycją ZUS, emeryci nie będą mieli możliwości łączenia pobierania świadczenia z pracą zarobkową. Zmiana ukrywa się pod hasłem „albo praca, albo emerytura”. Taki zakaz obowiązywałby do czasu osiągnięcia podniesionego wieku emerytalnego wynoszącego docelowo 67 lat.

Do tej pory ograniczenia co do dorabiania dotyczyły wyłącznie wcześniejszych emerytów, czyli osób, które przeszły na emeryturę przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego. Zakaz pracy do czasu ukończenia 67. roku życia oznacza, że planowane przez rząd przywrócenie wcześniej obowiązującego wieku (60 lat dla kobiet, 65 dla mężczyzn) będzie rodzajem wcześniejszej emerytury – twierdzą eksperci emerytalni.

Na osoby, które zechcą skorzystać z obniżenia wieku emerytalnego, czekają inne pułapki. ZUS np. zaproponował zapis, żeby pracodawcy nie płacili składek emerytalnych za osoby pobierające już świadczenia. Oznacza to, że raz przyznane już świadczenie emerytalne nigdy – poza waloryzacją – nie będzie mogło zostać podniesione z racji dorabiania. Obecnie emeryt może wystąpić do ZUS o przeliczenie świadczenia, aby uwzględnił on składki wpłacone przez pracodawcę. Dzięki temu rośnie otrzymywana co miesiąc kwota emerytury.

ZUS proponuje ponadto, aby prawo do wypłaty świadczenia przysługiwało tylko osobom, które mają za sobą co najmniej 15 lat okresów składkowych w przypadku kobiet lub 20 lat – mężczyzn. W obowiązującym systemie kapitałowym nie było do tej pory mowy o stażu pracy, lecz wyłącznie o wieku emerytalnym oraz kapitale zgromadzonym na koncie w ZUS. W efekcie prawo do świadczenia mogą stracić maklerzy, pośrednicy, doradcy czy rentierzy.

Red. (źródło: gazetaprawna.pl)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ