Ogłoszenia reklamowe na ulicach miast i w Internecie przekonują nas, że mając negatywną historię kredytową, wystarczy udać się do firmy, która błyskawicznie „wyczyści nasz BIK”. Dzięki temu znikną  problemy, a bank ujrzy nas w innym świetle i udzieli kredytu.

Lepiej nie dać się zwieść takim komunikatom. Kwestie związane z gromadzeniem, usuwaniem i modyfikacją danych w BIK dokładnie opisuje ustawa Prawo bankowe.

Do BIK trafiają wszystkie informacje dotyczące kredytów zaciąganych w bankach i SKOK-ach i znajdują się tam przez cały czas spłacania kredytu. W zależności od tego czy kredyt regulowany był terminowo czy też z opóźnieniami, informacje gromadzone w BIK są pozytywne lub negatywne. Po spłacie kredytu pozytywne informacje są widoczne dla banków i SKOK-ów pod warunkiem, że wyrażona została zgoda na ich przetwarzanie.

Takie dane udostępniane bankom i SKOK-om świadczą o naszej rzetelności i budują pozytywną historię kredytową. Jeśli więc kredyt został spłacony terminowo, to po co usuwać pozytywne dane na nasz temat? Odpowiedź jest prosta – nie warto!

Inaczej sytuacja wygląda, kiedy kredyt spłacany był z opóźnieniami. Jeśli przekroczyły one 60 dni a jednocześnie upłynęło kolejnych 30 dni od momentu poinformowania przez bank lub SKOK o zamiarze przetwarzania tych informacji, dane mogą być przetwarzane bez zgody klienta przez okres 5-letni. Takie dane, mimo, że będą przez 5 lat widoczne dla banków i SKOK-ów, nie przekreślają możliwości otrzymania kredytu.

To wszystko zależy od polityki kredytowej danej instytucji. Należy też pamiętać, że jeśli zdarzyło się, że informacje w BIK nie zostały zaktualizowane lub omyłkowo wprowadzone, osoba, której one dotyczą, ma prawo zwrócić się z prośbą o korektę tych danych do instytucji, która była źródłem informacji. W takich sytuacjach wyjątkowo aktywne są firmy oferujące tzw. „czyszczenie BIK”.

Zjawisko tzw. „czyszczenia BIK” zazwyczaj polega na skierowaniu do banku lub SKOK-u prośby o dokonanie  korekty danych lub o restrukturyzację kredytu. Są to działania, które może podjąć każdy we własnym imieniu. Nie trzeba korzystać w tym celu z pomocy zewnętrznej firmy, która każe sobie płacić zazwyczaj co najmniej kilkaset złotych za swoje usługi. Opłaty te nie są zazwyczaj zwracane, jeśli obiecane usunięcie danych z BIK zakończy się niepowodzeniem.

Nie zawsze „czysta karta”, czyli brak informacji, oznacza dla nas przepustkę do uzyskania kredytu. Dopiero wgląd w pełną historię kredytową może być dla nas korzyścią. To jedyny sposób dający szansę na uzyskanie akceptacji wniosku kredytowego. Liczenie na skuteczną pomoc firm czyszczących BIK jest jak czekanie na cud.

Red. (źródło: BIK)

 

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ