Jeszcze w latach 80. uważano autyzm za rzadką chorobę. Szacowano, że zapada na nią zaledwie jedna na 2,5 tys. osób. Obecnie ocenia się, że zaburzenia ze spektrum autyzmu dotyczą od 1 do 3 proc. populacji.

Pamiętamy sceny ze słynnego fimu „Rain Man”, którego bohaterem jest autystyczny, dojrzały mężczyzna. Pierwowzorem głównego bohatera filmu był Kim Peek, upośledzony, ale niezwykle uzdolniony człowiek cierpiący na autyzm dziecięcy. Bo ok. 10 proc. (a według niektórych badań nawet 30 proc.) pacjentów z zaburzeniami autystycznymi dysponuje szczególnie wysokimi umiejętnościami w wąskim zakresie – tzw. umiejętnościami sawantycznymi.

Autyzm dziecięcy to złożone zaburzenie funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego. Charakteryzuje się zakłóceniami w zdolności komunikowania uczuć i budowania relacji z ludźmi, zubożeniem i stereotypowością zachowań oraz trudnością integracji wrażeń zmysłowych. Alienacja chorych w świecie własnych przeżyć sprawiła, że zaburzenie to nazwano autyzmem – od starogreckiego „autós”, czyli „sam”.

Fazy rozwoju

Z diagnozą autyzmu sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Obecnie w USA i wielu innych krajach, kryteria decydujące o postawieniu diagnozy są znacznie mniej surowe niż wcześniej. Eksperci w ciągu ostatnich ostatnich lat rozszerzyli natomiast pojęcie autyzmu. W efekcie, w USA odnotowano ogromny wzrost liczby zachorowań, zaś np. w Anglii, gdzie kryteria diagnostyczne się nie zmieniły, nie rejestruje się aż takiego wzrostu liczby nowych przypadków choroby.

Zaburzenie w pierwszym okresie dotyczy głównie nieprawidłowości w rozwoju odbierania i przetwarzania bodźców sensorycznych. Przejawia się to m.in.:

  • problemami w nawiązywaniu kontaktu wzrokowego,
  • braku lub osłabieniu reakcji na bodźce dźwiękowe, zwłaszcza na wołanie po imieniu,
  • może także występować nadwrażliwość na dotyk, światło, dźwięki.

Przejawy autyzmu mają bardzo zróżnicowany charakter i mogą mieć różne symptomy i nasilenie. Dlatego w medycynie używa się określenia „spektrum zaburzeń autystycznych”.

Co jest przyczyną autyzmu?

Wciąż dokładnie nie wiadomo, co jest główną przyczyną zaburzeń. Można już jednak stwierdzić, że przyczyną nie są szczepienia – udowodniono to w szeregu badań w różnych ośrodkach naukowych na świecie.

W ostatnim czasie naukowcy wskazują na pewne skłonności genetyczne – jeśli jedno dziecko w rodzinie ma autyzm, jego brat lub siostra mają większe ryzyko tego zaburzenia.

Czynniki środowiskowe także mogą odgrywać rolę w powstawaniu autyzmu. Wskazuje na to fakt, że w wielu przypadkach tylko jedno z bliźniąt jednojajowych ma autyzm. Nie odkryto jednak, jakie to czynniki.

Istnieje też związek między wiekiem rodziców, a występowaniem autyzmu u dzieci: im starsi, tym częściej jest diagnozowany, a wiek zarówno matek, jak i ojców, jest coraz wyższy.

Konieczność terapii rodzinnej

Wśród osób autystycznych to osoby głęboko niepełnosprawne, niemówiące, bardzo słabo funkcjonujące społecznie, ale także nieco lepiej funkcjonujące, posługujące się mową, posiadające pewien stopień umiejętności społecznych, a czasem wyróżniające się ponadprzeciętnym poziomem niektórych sprawności intelektualnych.

Dlatego warto, aby wszystkie, wraz z rodzinami, były objęte terapią. Ważny jest też wzrost świadomości społecznej na temat choroby. Dobrze byłoby, aby osoby, które spotykają się z autystami, miały świadomość, o co chodzi w tych zaburzeniach.

Demografowie mówią dziś o urodzeniach „odłożonych w czasie”. O ile tzw. szczyt płodności na początku lat 90. w Polsce przypadał u kobiet na okres 20-24 lat, to obecnie jest to 25-29 lat. Eksperci podkreślają, że jeśli chodzi o statystykę urodzeń, nie ma to wielkiego znaczenia, wpływa natomiast na czynniki ryzyka, gdyż oraz więcej dzieci rodzonych jest przez coraz starsze matki. Podobna tendencja jest obserwowana w całej Europie, a w niektórych jest nawet znacznie silniejsza – np. w Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ