Naukowcy twierdzą, że żywność zmodyfikowana genetycznie może zmieniać przebieg metabolizmu komórek, wywoływać choroby i alergie. Najbardziej podatne są na nie dzieci, które nie mają jeszcze wykształconych mechanizmów obronnych.

W Europie najczęściej zmienia się materiał genetyczny takich warzyw, jak: soja, kukurydza, rzepak, buraki cukrowe i ziemniaki. Jaki wpływ mogą mieć one na nasze zdrowie? Eksperci przeciwni GMO twierdzą, że mogą wystąpić reakcje alergiczne, problemy z wątrobą, problemy z płodnością oraz rozwojem płodu, a nawet modyfikacje genetyczne, gdyż geny pochodzące z GMO pozostają w organizmie człowieka.

Zwolennicy wymieniają takie argumenty „za”, jak: genetycznie modyfikowana żywność przed wprowadzeniem na rynek jest szczegółowo i dokładnie badana pod kątem bezpieczeństwa dla ludzi i zwierzą; rośliny GMO mogą być uprawiane na terenach, gdzie występują nieprzyjazne warunki klimatyczne – mróz, wysoka temperatura, susze, nadmiar promieniowania słonecznego.

Jak zidentyfikować GMO?

Wybierając owoce i warzywa warto sprawdzać ich oznakowanie. Na wielu z nich znajdują się oznaczenia i kody, które mogą być cennym źródłem informacji nie tylko o tym, gdzie i w jakich warunkach je uprawiano, ale też czy np. nie były modyfikowane genetycznie.

Zgodnie z unijnymi normami sklepy muszą umieszczać w pobliżu owoców i warzyw podstawowe dane, czyli nazwę i kraj, z którego pochodzą. Powinny też informować o klasie jakości, a w niektórych przypadkach także o odmianie.

Zgodnie z normami także owoce i warzywa GMO muszą być wyraźnie opisane jako produkty genetycznie modyfikowane. Taka informacja powinna znaleźć się albo na etykiecie, albo, w przypadku sprzedaży luzem, w bezpośredniej bliskości produktu.

Na owocach, ale także warzywach, można znaleźć tzw. kod PLU. Jego głównym zadaniem jest ułatwienie sprzedawcom identyfikacji produktu. Jeśli jednak znamy podstawowe zasady odczytywania go, może być prawdziwą skarbnicą wiedzy.

PLU składa się z czterech lub pięciu cyfr i informuje m.in. o tym, czy dany produkt uprawiany był metodami konwencjonalnymi, ekologicznie czy z wykorzystaniem GMO. Jak go odczytywać? Przykładowe jabłko, którego kod jest pięciocyfrowy i zaczyna się od liczby 9, pochodzić będzie z sadu ekologicznego. Oznacza to, że zgodnie z normami do jego uprawy nie stosowano substancji chemicznych, pestycydów. Takie jabłko nie mogło też być spryskiwane substancjami zwiększającymi jego trwałość.

8 na początku kodu PLU oznacza natomiast, że mamy do czynienia z owocami lub warzywami modyfikowanymi genetycznie. Z kolei kod czterocyfrowy świadczy o konwencjonalnych metodach uprawy. Innymi słowy, przy uprawie naszego jabłka mogły być stosowane różnego rodzaju nawozy, pestycydy, substancje przeciwdziałające szkodnikom, zwiększające trwałość czy np. chroniące przed pleśnią.

Znacznie więcej informacji znajdziemy na owocach lub warzywach pakowanych. W tym przypadku normy zobowiązują producentów do podania nie tylko nazwy, kraju pochodzenia, ale też masy netto i ilości sztuk oraz danych o substancjach, które były stosowane do zabezpieczenia produktu np. przed utlenianiem.

Czy potwierdzono działanie GMO na zdrowie?

Szczury karmione ziemniakami GMO wykazywały zmiany wątrobowe. Wątroby szczurów karmionych rzepakiem GMO były 12-16 proc. cięższe niż u zdrowych osobników. U szczurów karmionych kukurydzą MON 863 (wytwarzającą toksynę Bt) stwierdzono natomiast uszkodzenia wątroby oraz inne ślady działania toksyn.

Stwierdzono, że im dłużej myszy były karmione soją GMO, tym rodziły mniej potomstwa i o mniejszej masie, zaś potomstwo stawało się bezpłodne. Ponad dwudziestu rolników doniosło też, że tysiące ich świń zaczęło mieć problemy z płodnością po zmianie paszy na pewne odmiany z kukurydzy Bt.

W Wielkiej Brytanii liczba alergii na soję wzrosła o 50 proc. po wprowadzeniu na rynek spożywczy soi modyfikowanej genetycznie. Wykryto, że soja genetycznie modyfikowana zawiera co najmniej jeden nowy alergen – w gotowanej soi genetycznie modyfikowanej wykryto siedmiokrotnie wyższy, niż w soi organicznej, poziom jednego z jej alergenów – inhibitora trypsyny.

Red. 

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ