Istnieją statystyki dowodzące, że w 1840 r. w Wielkiej Brytanii pracowało się 70 godzin tygodniowo. Co daje ponad 3 tys. przepracowanych godzin rocznie. Na tym tle dzisiejsze 1,8–1,9 tys. godzin rocznie (w Polsce 1963 godziny, według danych OECD) wydaje się niewiele.

Eksperci podkreślają jednak, że porównania z przeszłością nie uwzględniają tego, ile tak naprawdę pracowało się wcześniej. Próbował to ustalić wiktoriański ekonomista Thorold Rogers w XIX w. Zwracał uwagę na całą masę świąt kościelnych, oprócz niedzieli, gdy praca była zabroniona lub ograniczona. Szacował, że w Anglii czas świąteczny zabierał około jedną trzecią roku. We Francji na wolne dni składały się 52 niedziele, 38 świąt oraz 90 dni odpoczynku. W Hiszpanii zagraniczni podróżnicy ze zdziwieniem odnotowywali, że wakacje trwały tam około pięciu miesięcy.

Thorold Rogers szacował też, że w średniowieczu robotnik rolny przebywał w pracy nie dłużej niż 8 godzin. Opierał się na dokumentach z epoki, np. na opisach elżbietańskiego kronikarza z XVI wieku, Jamesa Pilkingtona, biskupa Durham, który opisywał robotników rolnych: „nie przychodzą wcześnie, bo muszą się wyspać, a jak już przyjdą, to nie zaczynają dniówki bez śniadania. W południe oddalą się na drzemkę. Po południu mają zaś jeszcze jedną przerwę na posiłek”.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ